Nowe badania naukowców z University College Cork pokazują, że regularne bieganie potrafi odwrócić część negatywnych skutków „zachodniej diety”, czyli tej pełnej tłuszczu, cukru i ultraprzetworzonego jedzenia.
Okazuje się, że aktywność fizyczna nie tylko poprawia nastrój, ale też równoważy hormony i przywraca zdrowe działanie metabolitów w jelitach, które mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie.
Wpływ biegania na nasz mózg
Badacze przez kilka tygodni obserwowali dwie grupy szczurów – jedną karmioną zdrową karmą, drugą „śmieciową dietą” na wzór fast foodów. Część zwierząt mogła korzystać z kołowrotka, czyli… biegała, a część prowadziła typowo „kanapowy” tryb życia.
Efekty?
- Bieganie działało jak naturalny antydepresant – nawet u tych, które jadły niezdrowo.
- Ćwiczenia obniżały poziom insuliny i leptyny, czyli hormonów, których nadmiar często towarzyszy otyłości i złemu nastrojowi.
- W jelitach aktywnych zwierząt wzrosła produkcja trzech metabolitów (anseryny, indole-3-carboxylatu i deoksyinozyny), które pomagają regulować emocje i wspierają psychiczne samopoczucie.
Hormony kontra fast foody
Dieta typu „fast food” kompletnie rozregulowała gospodarkę hormonalną – wzrósł poziom insuliny i leptyny, a spadł glukagon, kluczowy dla metabolizmu energii.
U biegających szczurów ten układ wracał do równowagi. Co ciekawe, ciało uruchamiało inne mechanizmy kompensacyjne – na przykład zwiększało poziom hormonu PYY, który zmniejsza apetyt i wspiera spalanie tłuszczu.
Dieta nadal ma znaczenie
Jest jednak jeden haczyk. U zwierząt na śmieciowej diecie mózg nie tworzył nowych neuronów, mimo że ćwiczyły. To oznacza, że bieganie poprawia nastrój i metabolizm, ale pełnych korzyści dla mózgu nie da się osiągnąć, jeśli jemy fatalnie.
Profesor Yvonne Nolan, autorka badania, podsumowała: „Ćwiczenia potrafią zrównoważyć wiele negatywnych skutków złej diety, ale nie wszystko da się naprawić ruchem. Dla zdrowia psychicznego kluczowe jest połączenie aktywności z dobrym odżywianiem.”
Źródło: sciencedaily.com